Hej, czyli jak odpaść w przedbiegach

Hej. I co dalej? Nie wiadomo. Mimo to, ogromna rzesza osób korzystających z portali randkowych właśnie w taki sposób zaczyna swoje znajomości, a właściwie próbuje to robić. Bardzo często zupełnie nieskutecznie, co tak naprawdę nie powinno ich ani trochę dziwić.

Wędka bez haczyka

Randki internetowe to bardzo charakterystyczny sposób spotykania się, ponieważ oznacza on nagłe pojawienie się w pewnym sensie znikąd. Siedzimy sobie w fotelu i przychodzi do nas wiadomość od zupełnie nieznanej osoby. Przedstawia się nam, mówi kilka słów o sobie, nawiązuje w rozmowie do naszego profilu randkowego i zachęca nas do napisania do siebie.

Tak powinno to wyglądać w teorii. Praktyka jest jednak zupełnie inna. Przynajmniej w części przypadków.

Dla naprawdę sporej grupy osób sposobem na nawiązanie kontaktu jest wysłanie lakonicznego kontaktu, nieraz dosłownie trzyliterowego, takiego jak „hej” albo „cze”. Taki kontakt nie zachęca w żaden sposób do nawiązania rozmowy i przerzuca ciężar rozpoczęcia dyskusji na osobę zaczepioną.

Bardzo trudno jest tutaj oprzeć się analogii z czasami podwórkowymi, kiedy to podbiegało się do innego dziecka w piaskownicy, szturchało się je łopatką i czekało na reakcję. W świecie ludzi dorosłych to nie może działać.

You may also like...

Add a Comment