Po co mi asertywność?

Asertywność to ładne i w ostatnich czasach modne słowo, które jednak jest dość trudne do zrozumienia. Podobno chodzi o mówienie „nie”. Ale co jeśli nie chcemy mówić „nie”? To też będzie asertywność. Chodzi tu tak naprawdę o określanie wyraźnie tego, co nam odpowiada bądź nie odpowiada w danej sytuacji.

Jak mówić „nie”?

Zawsze można powiedzieć „nie”, choć stary żart niezmiennie donosi, że jeżeli kobieta mówi „nie”, to z pewnością ma na myśli „być może” czy „tak”. Jest to właśnie efekt braku asertywności, ponieważ powiedzenie przez jedną osobę słowa „nie” zazwyczaj łączy się albo z rozczarowaniem, albo nawet złością drugiej osoby. To z kolei zmusza osobę starającą się być asertywną do wycofania się lub do próby udobruchania osoby urażonej odmową.

Jest to bardzo zły mechanizm, w wyniku którego osoba: mężczyzna lub kobieta (problem dotyka to obu płci), zaczyna się ustawiać w sytuacji, która jej nie odpowiada. Czasami oczywiście musimy spotkać się z partnerem w pół drogi, albowiem na tym polega kompromis i partnerstwo.

Nie oznacza to jednak, że ustępstwa mają być jednokierunkowe i to właśnie poprzez asertywność jesteśmy w stanie sobie wskazać granice, po przekroczeniu których czujemy się niekomfortowo i nie pójdziemy dalej. Asertywność jest zdrowa dla związku w długiej perspektywie, chociaż nieraz może spowodować chwilowe przykrości.

You may also like...

Add a Comment